|
Ponad 20 lat samodzielności
Z dniem 3 marca 1988 roku „Społem” Spółdzielnia Piekarsko-Ciastkarska została zarejestrowana. Rozpoczął się trudny okres samodzielności.
Wtedy ruszył kolejny bój o środki finansowe. A przecież ceny na pieczywo podstawowe były ustalane przez władze państwowe. Dotacje zaś spływały z olbrzymim opóźnieniem. W tej sytuacji spółdzielnia miała szalone problemy z płynnością finansową. Żadne monity nie skutkowały. Nie było też możliwości produkowania chleba, na który ceny byłyby ustalane przez producenta.
W tej sytuacji w marcu 1989 roku zawiązał się komitet strajkowy, który podjął akcje protestacyjną warszawskich piekarzy. Polegała ona na tym, że odmówiono produkowania chleba „zwykłego” ze względu na konieczność dopłacania do jego produkcji. Ograniczono się natomiast do produkcji jedynie pieczywa pszennego, które miało ceny „umowne”, czyli przynoszącego znaczne zyski spółdzielni. Ten strajk pomimo nacisków władz, trwał ponad dwa miesiące z wyjątkiem okresu Świąt Wielkanocy. Co dziwne nawet konsumenci przyjęli go ze zrozumieniem nie mając do piekarzy pretensji. Prasa natomiast pisała wtedy, że był to pierwszy strajk w historii, który przynosił strajkującym zyski a nie straty.
Strajk zakończył się wprowadzeniem do produkcji chleba baltonowskiego z ceną umowną zamiast chleba zwykłego z ceną regulowaną.
Dzięki tej akcji poprawił się wynik finansowy, zniesiono formalne limity płac ustalane przez Centralę „Społem” ale powstał nowy problem – popiwek! Dla przypomnienia: fundusz na płace wyliczaliśmy niby sami, ale jego przekroczenie karane było kwotą 5000zł za każde 1000zł przekroczenia.
Popiwek nie obowiązywał firm posiadających status firmy prywatnej. Dlatego w 1991 roku zarząd razem z organizacjami społecznymi wystosował apel do załogi o wykup jak największej ilości udziałów, stosując dopłaty do zainwestowanej sumy na wykup udziałów. Jednocześnie na bazie części zakładów piekarskich utworzono spółki pracownicze. Te działania pozwoliły na uniknięcie popiwku już w 1992 roku, co pozwoliło na podniesienie płac. W 1993 roku problem się rozwiązał sam bo ustawę o popiwku zniesiono.
Przez kolejne lata spółdzielnia nie czyniła znaczniejszych inwestycji. Nie było także sprecyzowanej wizji przyszłości.
Dopiero w 1999 roku, kiedy to został wybrany nowy Zarząd Spółdzielni, stworzono koncepcję zmian w firmie, której realizację rozłożono na kilka lat.
Głównym problemem był chroniczny brak środków, a co za tym idzie i brak płynności finansowej.
Maszyny i urządzenia mające po kilkadziesiąt lat były w dużej mierze wyeksploatowane. Piekarnie miały bardzo niski wskaźnik wykorzystania mocy produkcyjnych. Brak było nawet planu komputeryzacji firmy, a to skutkowało dużymi przerostami zatrudnienia w administracji. Problemów było bardzo wiele, dlatego pilnie określono kierunki działań na najbliższe lata.
Proces tych przemian trwał przez lata. Dzięki konsekwencji Zarządu Spółdzielni, wsparciu Rady Nadzorczej i zrozumieniu pracowników, dziś mamy zupełnie inny obraz firmy. O obecnej sytuacji w SPC czytaj: Nowoczesność i rozwój
Głównym zadaniem była koncentracja produkcji, ograniczenie zatrudnienia, uwłaszczenie gruntów, ograniczenie kosztów energii i paliw oraz komputeryzacja firmy. Miało to pozwolić na wygospodarowanie środków finansowych niezbędnych do zakupu nowych linii, maszyn i urządzeń, a także remontów piekarń.
|

Tak zaczynano modernizację piekarni Krakowiaków 6 lat temu.

Bułki, przed załadunkiem do pojemników, stygną na transporterze.
Obecnie piekarnia lśni czystością i urządzeniami ze stali nierdzewnej.
|